Kijów, największe miasto i stolica dzisiejszej Ukrainy, był celem pierwszego w tym roku (ale nie ostatniego) weekendowego wypadu lotniczego. Choć wyjazd trafił się w czasie eskalacji protestów zwolenników UE, to udało się mi zobaczyć większość planowanych atrakcji miasta.
Kijów dziś to prawie 3-milionowe miasto, stolica państwa o skomplikowanej historii najnowszej. Ale i ta głęboka historia miasta jest równie skomplikowana. Nikt nie wie, kiedy miasto powstało (hipotezy są dwie: VI i IX wiek), jest w każdym razie Kijów jednym z najstarszych miast Europy Wschodniej. Był najważniejszym miastem Rusi (zwanej też Rusią Kijowską) pomiędzy X a XII wiekiem, a w 988 r. (lub 989 r.) odbył się tu symboliczny chrzest mieszkańców miasta, uważany dziś za akt przyjęcia chrześcijaństwa przez Ruś.
W XIII w. hordy Mongołów kompletnie zburzyły miasto, które odbudowano. Potem kolejno był Kijów głównym miastem prowincji przynależącej do Księstwa Litewskiego, Polski i Rosji. Miasto odżyło pod koniec XIX w. w wyniku budowy tu wielu zakładów przemysłowych. M.in. uruchomiono tu pierwszy w Rosji elektryczny tramwaj (1892 r.), a w 1909 r. urodzony w Kijowie Igor Sikorski testował tu (nieudanie) swój pierwszy helikopter (pierwszy w historii świata). Później wyemigrował do USA, tworząc znaną dziś z produkcji m.in. helikopterów firmę Sikorsky.
ładowanie mapy - proszę czekać...




Po zakończeniu I wojny światowej Kijów stał się obiektem walki Ukraińców, Polaków i Rosjan, kilkukrotnie zmieniając swój status, w tym będąc bardzo krótko stolicą niepodległej Ukrainy. Ostatecznie w 1922 r. stał się stolicą Ukraińskiej SSR, części Związku Radzieckiego (drugiej pod kątem liczby ludności republiki radzieckiej). Tu następują bardzo ciemne i tragiczne czasy kolektywizacji rolniczej Ukrainy i kilku fal spowodowanego nią wielkiego głodu, który pochłonął wg różnych szacunków nawet do 10 mln istnień ludzkich (!).
Podczas II wojny światowej Kijów znów został prawie całkowicie zniszczony, ale znów szybko go odbudowano. Z racji bliskiego położenia, był Kijów żywym uczestnikiem tragedii Czarnobyla w 1986 r. Przez pewien czas władze rozważały nawet ewakuację całego miasta, ostatecznie jednak z tego zrezygnowano. Urządzano tu nawet pokazowe parady, by zapobiec panice. Wielu uciekinierów ze skażonej strefy osiedliło się po eksplozji elektrowni atomowej właśnie w Kijowie. Od 1991 r. Kijów znów jest stolicą niepodległej Ukrainy. Już raz, w 2004 r. był areną protestów, związanych z osobą Wiktora Janukowycza, obecnego prezydenta państwa, przeciwko któremu protestują Kijowianie również dziś.









Atrakcje Kijowa rozrzucone są na sporym obszarze i ich zwiedzenie wymaga dłuższego spaceru. Wizyta w styczniu, czyli krótki dzień i niska temperatura, dodatkowo zmniejszyły nasze szanse na zobaczenie wszystkiego, co było zaplanowane. A jest co w Kijowie oglądać. Zaczniemy od pokazania atrakcji skupionych w ścisłym centrum miasta, w okolicy osławionego Majdanu, czyli Placu Niepodległości.

Zwiedzanie centrum rozpoczynam od przejazdu metrem (Kijów ma bardzo dobrze rozbudowane metro, i bardzo tanie dla Polaków, jeden przejazd, nieograniczony czasowo, kosztuje w przeliczeniu zaledwie 70 groszy) na stację Uniwersytet. Naprzeciwko wyjścia z metra stoi pierwsza z atrakcji – prawosławna katedra św.Włodzimierza, której budowla jest jednym z najbardziej znanych widoków w mieście. Katedra jest też jednym z dwóch najważniejszych kościołów ukraińskiego kościoła prawosławnego.
Katedra św.Włodzimierza nie jest starą budowlą. Budowana była na uroczystości 900-lecia chrztu Rusi, przeprowadzonego właśnie za sprawą św.Włodzimierza. Została oddana do użytku w 1882 r., a wnętrza zdobią niezwykłe malowidła ścienne, wykonane przez ówczesnych mistrzów. W czasach ZSRR katedra była jednym z niewielu kościołów, dostępnych do zwiedzania dla turystów. Do dziś wszystkie nabożeństwa w katedrze odprawiane są w języku ukraińskim.



Idąc od katedry na północ, mijamy budynek opery kijowskiej, trzeciej w historii opery ukraińskiej (po Odessie i Lwowie), wybudowany w 1867 r., czasy świetności przeżywającej w okresie ZSRR, kiedy to stała się ona jedną z najważniejszych scen na świecie. Wcześniej, w końcu XIX w. opera spaliła się w pożarze, ale po 5 latach ją odbudowano.
Niedaleko dalej na północ od opery stoi kolejny symbol Kijowa, tzw. Złota Brama, kiedyś jedna z trzech bram wjazdowych do miasta, zbudowana w początkach XI w. Jako jedyna zachowała się do dziś (kiedyś nazywana była po prostu Południową Bramą, pozostałe dwie: Polska i Zydowska Brama nie istnieją dziś). To, co obecnie stoi w tym miejscu, nie jest oryginałem, a wynikiem rekonstrukcji, która zakończyła się na 1500-lecie Kijowa w 1982 r. Obok bramy, która dziś pełni funkcję muzeum, stoi pomnik Jarosława I Mądrego, księcia Rusi z czasów budowy bramy, pokonanego przez… Bolesława Chrobrego, który chciał tu wprowadzić jako władcę swojego zięcia, Swiatopełka. Jarosław po początkowej klęsce, po roku wrócił, przeganiając Swiatopełka i odzyskując w pełni władzę.
I znów idziemy na północ, docierając do religijnego symbolu Kijowa, soboru św.Zofii, jednego z dwóch pierwszych kijowskich zabytków, wpisanych na listę UNESCO oraz jednego z dwóch znajdujących się w Kijowie „Siedmiu Cudów Ukrainy” – w obu przypadkach wraz z Pieczerską Lawrą. Wg legendy nazwę monasteru zaczerpnięto od kościoła Hagia Sophia w Konstantynopolu (dziś Stambuł).





Katedra zbudowana została w początkach XI wieku i od początku była głównym kościołem metropolii kijowskiej. Była też miejscem pochówku kolejnych władców Rusi, w tym także wspomnianego wyżej Jarosława I Mądrego. W kolejnych wiekach dobudowano do katedry szereg budynków pomocniczych, tworząc cały kompleks religijny. Dziś wstęp na teren soboru jest płatny (3 UAH), a bilet wstępu do wnętrz katedry jest już dość drogi (53 UAH).

Przed soborem św.Zofii, na placu pod tą samą nazwą, stoi okazały pomnik Bohdana Chmielnickiego, bohatera narodowego Ukrainy, przywódcy powstania przeciwko Polsce w połowie XVII wieku. Z placu roztacza się panoramiczny widok na niezbyt odległy, kolejny widowiskowy monaster św.Michała.
Monaster św.Michała został pierwotnie wybudowany jako katedra w początkach XII wieku, pod wezwaniem Michała Archanioła. Zniszczony w XIII w. przez Mongołów, został odbudowany już jako monaster (klasztor) pod wezwaniem św.Michała w samej końcówce XV wieku. W katedrze przechowywano, będące obiektem masowych pielgrzymek wiernych, relikwie św.Barbary, przywiezione w XII w. z Konstantynopola. W szczycie świetności, był monaster siedzibą metropolity kijowskiego.
W 1935 r. sowieci podjęli akcję likwidacji ośrodków kultu religijnego, której nie uniknął także monaster św.Michała. Złote kopuły katedry zniszczono, srebrne wrota sprzedano, a sam monaster wysadzono w powietrze dynamitem. Na zburzonym terenie wybudowano monumentalny budynek, dziś będący siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Monaster ostatecznie odbudowano w 1999 r., a ocalałe freski odzyskano z moskiewskiego Ermitażu. Budynek kościelny jest bogato zdobiony, z charaktersytycznymi dla kijowskich świątyń wieloma złotymi kopułami. Architektonicznie wyróżnia się także stojący obok refektarz, czyli klasztorna jadalnia. Monaster św.Michała jest nadal czynny, tzn. nadal pełni funkcję klasztoru.



Z monasteru św.Michała już tylko dwa kroki, poprzez Plac Europejski, do Majdanu, czyli Placu Niepodległości w Kijowie, który mamy niestety w ostatnich dniach okazję oglądać w głównych wydaniach każdych wiadomości. Majdan to główny plac Kijowa, miejsce używane do wielkich wieców i manifestacji, a w latach niepodległości Ukrainy zwyczajowo używane jako miejsce protestów społecznych. Tu odbywała się słynna „pomarańczowa rewolucja” w 2004 r., tu też dziś (przełom 2013/14 r.) odbywa się kolejna fala protestów społecznych.

W czasie mojego pobytu w Kijowie Majdan był okupowany przez zwolenników zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską. Na całej powierzchni placu i na sąsiadującej z nim głównej alei miejskiej Kijowa – Chreszczatyku – ustawione były namioty, w której spali protestanci. To swoiste miasteczko miało także swoją scenę i wielki telebim transmitujący wydarzenia na scenie się odbywające. Ogromna ilość polowych kuchni „zasilała” przebywających na placu zwolenników zmian. A wszystkie ulice dochodzące do placu odcięte były od niego barykadami, przy których czuwała straż – „samoobrona”. Ze sceny płynęły patriotyczne pieśni i wiersze, co chwila powietrze drgało od okrzyku „Chwała Ukraine”, a atmosfera gęstniała z każdą chwilą. Na niedzielę 19 stycznia (w Kijowie byłem w dniach 17-19 stycznia) zwoływano wielką manifestację kijowian przeciwko nowemu prawu, karającemu za zgromadzenia i manifestacje.
Majdan ma kilka charakterystycznych punktów, wśród których na pewno najważniejszym jest pomnik niepodległości, wysoka kolumna z postacią bóstwa Berehynia, będącą symbolem niezależności. Kolumna stoi tu od 2001 r., zastąpiła poprzednio znajdujący się na placu pomnik Lenina. Dziś za kolumną znajduje się hotel „Ukraina”, którego świecąca w nocy na niebiesko nazwa wymownie współgra z obozem protestantów na placu… U podstawy kolumny znajdował się tydzień temu punkt wydawania gorących posiłków.
Innym ważnym punktem placu jest pomnik założycieli Kijowa, stojący na placu od 2000 r., w trakcie mojego pobytu obwieszony ukraińskimi flagami. Wśród namiotów i tysięcy ludzi znalazłem także statuę globu ziemskiego z gołębiami pokoju. Pod Placem Niepodległości znajduje się stacja metra o tej samej nazwie, w trakcie mojego pobytu odcięta barykadami dla bezpieczeństwa protestujących i okupujących plac.
Na plac prowadzi Chreszczatyk, główna aleja Kijowa, reprezentacyjna ulica miasta, wybudowana w początkach XIX w., a odbudowana po zniszczeniach wojennych II wojny światowej (wszystkie budynki wysadziła Armia Czerwona, wycofująca się przed Niemcami). Widać radziecki rozmach. W weekend mojego pobytu w Kijowie, najważniejszym budynkiem była niezaprzeczalnie siedziba Rady Miasta, opanowana i okupowana przez protestujących aktywistów.


W niedalekiej odległości od Chreszczatyka, za McDonald’sem i znajdującą się w jego budynku stacją metra „Chreszczatyk”, znajduje się tzw. „Dom z Chimerami”, zbudowany w początkowych latach XX wieku przez polskiego architekta. Bardzo charakterystyczny budynek, z unikalną fasadą ozdobioną rzeźbami ze scenami polowania, jest dziś jedną z wielu atrakcji turystycznych Kijowa.

Po II wojnie światowej został znacjonalizowany i umiejscowiono tu poliklinikę partii komunistycznej. Odrestaurowany za państwowe pieniądze, od 2005 r. pełni rolę jednej z prezydenckich rezydencji, używanej podczas oficjalnych dyplomatycznych okazji. Ulica sąsiadująca z budynkiem jest wyłączona z ruchu samochodowego, a wszyscy piesi są kontrolowani.
Na domie z Chimerami lista wartych odwiedzenia atrakcji Kijowa podczas weekendowego pobytu wyczerpuje się. Rajd po centrum stolicy Ukrainy skończyć można na stacji metra „Chreszczatyk”, wracając do hotelu / hostelu / miejsca zakwaterowania. W następnym wpisie pokażę drugą jednodniową trasę własnego autorstwa, wiodącą brzegiem Dniepru, rzeki, nad którą położony jest Kijów.
Pełna galeria zdjęć ze zwiedzania centrum Kijowa znajduje się na osobnej stronie naszego bloga oraz na naszym facebookowym fanpage’u.




