Będąc w Zakopanem, na Gubałówce po prostu trzeba być – nie ma chyba turysty, który nie zaliczyłby tej zakopiańskiej atrakcji. Choćby dla zobaczenia panoramy Tatr.

Gubałówka (1126 m n.p.m.) to kolejny sąsiadujący z Zakopanem szczyt (po Kasprowym Wierchu), który „zaliczyliśmy” podczas tygodniowego pobytu w stolicy polskich Tatr. W zasadzie nie bardzo wiadomo, co jest takiego w tym nietrudnym do zdobycia szczycie, że walą nań tłumy turystów. Jedynym sensownym wytłumaczeniem jest warta zobaczenia panorama okolicy, rozprześcierająca się z góry.
Ale jako że jesteś rodziną „wielodzietną” – a więc dzieci mamy – to i liczba atrakcji, związanych z Gubałówką rośnie gwałtownie. Pierwsza z nich to oczywiście możliwość wjazdu na górę i spowrotem kolejką szynową (zawsze to jakaś odmiana po kolejce LINOWEJ na Kasprowy Wierch – nie ma problemu z lękiem wysokości u co niektórych :)).
Kolejka na Gubałówkę ma sporą już przeszłość, jej budowa rozpoczęła się w lipcu 1936 roku i trwała nieco ponad 2 lata. Przeszła gruntowną renowację w 2001 roku. Stacja początkowa znajduje się na wysokości 823 m n.p.m., a końcowa – 1122 m n.p.m – różnica wzniesień więc to bez mała 300 m. Trasa w jedną stronę trwa zaledwie kilka minut (3 – 4 minuty), a jednorazowo może się do kolejki zabrać aż 120 osób. W sezonie i tak jest tłoczno.

Kolejka dostarcza dzieciom niechcący dodatkowej atrakcji – tuż obok budynku stacji początkowej znajduje się całkiem niezła górka, wykorzystywana przez dzieciaki do popisów saneczkowych – pobyt tutaj więc niespodziewanie troszkę się wydłuża 🙂
A na górze już czysta komercja: w bród restauracji, kramów z „pamiątkami”, swetrami, kapciami i wszystkim, co kojarzy się z górami, wszelkiej maści rozrywki z wypożyczalniami skuterów śnieżnych włącznie no i obowiązkowe konne sanie, choć akurat w czasie naszego pobytu na Gubałówce ze śniegiem to było tak sobie.

Komercyjnych atrakcji i opróżnienia portfela w przydrożnych kramach udało się nam uniknąć, ale posiłek w restauracji na górze i przejażdżka saniami ciągnionymi przez konika – nas dopadły 🙂 No i dopadła nas jedyna rzecz dostępna na Gubałówce gratis – ekstra widoki. Wszystko jest na zdjęciach.



Pełna galeria zdjęć z Gubałówki – na naszym facebookowym profilu.




