Trzeci nasz pobyt w Zakopanem (poprzednio byliśmy rok i dwa lata wcześniej) trwał pełny tydzień i wreszcie był wystarczająco długi, by zobaczyć coś poza Wielką Krokwią. Najważniejszą atrakcją był oczywiście Kasprowy Wierch.
Kolejka linowa na Kasprowy Wierch jest najstarszym tego typu przedsięwzięciem w Polsce. Budowa rozpoczęła się 1 sierpnia 1935 roku i, toczona w rekordowym tempie, zakończyła się już po niespełna 8 miesiącach. Pierwsi pasażerowie pojechali na szczyt już 31 marca 1936 roku. Przy budowie pracowało około 1000 osób.
Kolejka startuje w Kuźnicach, na wysokości 1027 m n.p.m., a kończy się 936 metry wyżej, na stacji Kasprowy Wierch (1959 m). Na długości prawie 4300 metrów znajduje się jeszcze stacja pośrednia Myślenickie Turnie (1352 m).
W sezonie, ze względu na swoją popularność, podróż kolejką jest często obłożona dodatkowym „bagażem” w postaci konieczności oczekiwania w długiej kolejce chętnych. Dlatego warto jest się zdecydować na kurs poranny, ryzyko długiego oczekiwania jest wtedy mniejsze. Wagoniki są bardzo pojemne, zabierają jednorazowo do 60 osób i jeżdżą w sezonie co 10 minut. Czas trasy w jedną stronę to ok.12 minut.


Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.)jest niezwykle popularną atrakcją turystyczną. Na szczycie znajduje się budynek z restauracją, poczekalnią dla klientów kolejki, WC itp. Nieco powyżej znajduje się budynek Obserwatorium Meteorologicznego IMiGW, obecnie najwyżej położony budynek w Polsce.


Na Kasprowym Wierchu bywali m.in. Ignacy Mościcki, Lech Wałęsa, Ryszard Kaczorowski czy Aleksander Kwaśniewski. W 1997 roku na Kasprowym Wierchu był papież Jan Paweł II. Nam też się udało „znaleźć” na szczycie własnego celebrytę, okazał się nim Tomasz Zimoch, znany radiowy komentator sportowy.



Cała wyprawa na Kasprowy Wierch, włącznie z wjazdem kolejką, obiadem na szczycie i krótkim pieszym spacerem na górze, zajęła nam 4 godziny.
Pełna galeria zdjęć z Kasprowego Wierchu – na naszym profilu na Facebooku.




