Okej, tytuł nieco przekłamuje rzeczywistość – czeskie zamki nie są dla nas jakąś nowością, byliśmy wszak choćby na Hradczanach w Pradze. Ale że Czechy są u nas raczej rzadkością, to i zamek w Hluboce był podróżniczym „wydarzeniem” u tamBylskich.
Malta 2015, dzień 1. Tak, to nie pomyłka – wizytą w Hluboce rozpoczęliśmy nasz wyjazd na… Maltę. Pomysł nieco zakręcony, ale udało się nam kupić tanie bilety lotnicze na Maltę z Budapesztu i postanowiliśmy sobie na węgierskie lotnisko dojechać… samochodem 🙂 I po drodze nieco zwiedzić atrakcje w Czechach i Austrii – krajach, które w naszych dotychczasowych podróżach traktowaliśmy głównie jako „tranzytowe” – kupić winietę i jak najszybciej przejechać. A że od zawsze marzyły nam się m.in. Cesky Krumlov i Salzburg, to trasę zaplanowaliśmy tak, żeby właśnie te miejsca zobaczyć niejako „po drodze” na Maltę.
Dwudniową bazą przed wylotem z Budapesztu zostało jeszcze inne miasto – austriacki Linz, który też zaplanowaliśmy do zwiedzenia – i tak mniej więcej powstał plan „rozgrzewki” przed właściwym zwiedzaniem Malty. Dodajmy jeszcze – zimowym zwiedzaniem, bo wyjazd odbył się w lutym 2015 r., niejako w ramach ferii zimowych naszych dzieci.
Tytuł może powinien bardziej więc brzmieć: „Hluboka, nasz pierwszy czeski zamek po drodze na Maltę” 🙂 Ale nieco go skróciliśmy. Z Wielkopolski wyjechaliśmy w środku nocy – pierwszego dnia plan zakładał kilka miejsc w południowych Czechach oraz dojazd do hotelu w Linzu. Efekt był taki, że w Hluboce zjawiliśmy się wcześnie rano, kiedy zamek był jeszcze zamknięty (w zimie można go zwiedzać, choć trasa zwiedzania jest okrojona do pomieszczeń w których działa ogrzewanie).
Hluboka nad Vltavou
Pełna nazwa miejscowości brzmi Hluboka nad Vltavou (od nazwy rzeki Wełtawy, nad którą leży). Położona jest ok.10 km na północ od Czeskich Budziejowic i sprawiała w lutym wrażenie małego (5 tys. mieszkańców), zaspanego miasteczka, takiego typowego w naszym mniemaniu dla prowincjonalnych miasteczek z Austrii czy Niemiec. Czystego, schludnego, poukładanego. Niewiele wiemy o historii Hluboki jako miejscowości, od zawsze jest ona kojarzona z górującym nad nią zamkiem, powstałym pierwotnie jako przygraniczna warownia już w XIII w.





Zamek powstał za czasów czeskiego króla Przemysła II Ottokara – jako małe „polonica” możemy napisać, że syn owego króla został później także królem Polski (Wacław II). Zamek nosił wtedy nazwę Froburg, w dokumentach historycznych po raz pierwszy pojawia się w końcu XIV w. Wnuk Przemysła, cesarz Karol IV Luksemburski, zamek Hluboka traktował jako swoją ulubioną rezydencję.
Później zamek przechodził wielokrotnie z rąk do rąk, aż w XVII w. przejął go ród Schwarzenbergów, który panował tu aż do II wojny światowej, kiedy to podobno ostatni członkowie rodu uciekli wraz z odchodzącymi nazistami. Ród Schwarzenbergów zapisał się też w historii zamku w Hluboce – oni to w I poł. XIX w. zarządzili gruntowną przebudowę zamku – wzorem był podobno angielski pałac w Windsorze.
I tak na czeskiej prowincji stoi okazałe zamczysko, któremu urody – trzeba przyznać – nie brakuje. Lutowa aura nie sprzyjała widowiskowym zdjęciom – ogromny zamkowy park zapewne cudownie prezentuje się w letniej atmosferze, przy otaczającej go zieleni i kolorach kwiatów, ale i tak zamek w Hluboce zrobił na nas ogromne wrażenie. W samej miejscowości Hluboka nad Vltavou nie ma wiele do zobaczenia, może poza okazałym kościołem Jana Nepomucena, wybudowanym tu w połowie XIX w.
Zamek Ohrada

Raptem tylko 2 km na południe od Hluboki znajdziecie kolejny wart uwagi zabytek – zamek Ohrada, pochodzący z XVIII w., wybudowany także przed ród Schwarzenbergów, tym razem jako „pałac myśliwski”. W jego pomieszczeniach znajdowały się m.in. zbrojownia, stajnie czy pomieszczenia dla psów myśliwskich. Już w 1842 r. urządzono tu muzeum broni myśliwskiej, do dziś we wnętrzach znajdują się ekspozycje, dotyczące historii leśnictwa i łowiectwa. Tu ograniczyliśmy się jedynie do oglądania pałacu z zewnątrz.
Klasztor Zlata Koruna



Ostatni punkt zwiedzania czeskich atrakcji przed Ceskym Krumlovem był klasztor Zlata Koruna – założony przez wspomnianego już wyżej króla Przemysła II Ottokara – wg legendy nazwa pochodzi od ciernia z korony cierniowej Chrystusa, którą to król otrzymał od francuskiego władcy. i złożył w tym miejscu. Wg historyków zaś nazwa została nadana wiek po budowie klasztoru (powstał w XIII w.) i dotyczyła niezwykłego szczęścia klasztoru i jego mieszkańców.
Najstarsze zachowane fragmenty klasztoru pochodzą z końcówki XIV w. Klasztor został pod koniec XVIII w. zlikwidowany, a zabudowania kupił ród Schwarzenbergów, który przystosował je do funkcji przemysłowych. Tego okresu nie „przeżyło” niestety wiele elementów wyposażenia i dekoracji wnętrz. Niestety klasztor był zamknięty w momencie naszego przyjazdu do Zlatej Koruny…
Zamki Hluboka i Ohrada i klasztor Zlata Koruna były jedynie przystankami do największej atrakcji dnia – Ceskego Krumlova, zabytkowego miasteczka, wpisanego na listę UNESCO. Relację z wizyty w tym rzeczywiście przepięknym miejscu znajdziecie w kolejnym naszym wpisie.




