Być w Rio de Janeiro w czasie karnawału i nie zobaczyć słynnej parady na Sambodromie to grzech. To tu odbywa się najbardziej widowiskowa część dorocznego święta, to tu szkoły samby walczą o zaszczyty i... przetrwanie. To tu "spala" się dziesiątki milionów dolarów w ciągu kilku nocy. Kolorowa zabawa jest w...
Rio de Janeiro widziane z lotu ptaka
Po raz pierwszy - i jedyny jak na razie - zdecydowaliśmy się zobaczyć atrakcje zwiedzanego miejsca z innej, niż z poziomu własnych nóg, perspektywy. Skorzystaliśmy z oferty jednego z miejscowych przewoźników i podziwialiśmy Rio de Janeiro z lotu ptaka, a dokładnie helikoptera.
Ogród Botaniczny w Rio de Janeiro
Ogród Botaniczny w Rio de Janeiro jest jednym z najpiękniejszych i największych na świecie. Potężna powierzchnia parku skrywa tysiące gatunków drzew i roślin, także orchidei. Żyje tu na wolności wiele gatunków ptaków, w tym niektóre rzadkich gatunków. Spotkać można czasem małpki. Tu rozpoczęliśmy czwarty dzień w Rio.
Karnawał w Rio: Banda de Ipanema
W Polsce co roku telewizje pokazują nam Sambodrom, wbijając do głowy stereotyp karnawału jako zorganizowany przemarsz i konkurs szkół samby. A tymczasem największe karnawałowe parady w Rio mają miejsce... na ulicach miasta i z konkursem nic wspólnego nie mają. Więcej z szaloną zabawą, tańcem, śpiewem i tradycją.
Rio de Janeiro: Corcovado i pomnik Chrystusa Odkupiciela
Trzeci dzień w Rio de Janeiro to przede wszystkim wizyta u stóp ikony turystycznej miasta, czyli pod pomnikiem Chrystusa Odkupiciela na wzgórzu Corcovado. Ale nie tylko, bo zdążyliśmy też troszkę "poplażować" i odwiedzić kolejną plażę - Botafogo.
Rio de Janeiro: stadion Maracana i ogród zoologiczny
Drugi dzień w Rio de Janeiro spędziliśmy zwiedzając najdalsze, licząc od naszego hotelu atrakcje miasta. Hitem dnia miały być odwiedziny słynnego piłkarskiego stadionu Maracana, plan na resztę dnia zakładał wizytę w miejskim ogrodzie zoologicznym.
Przywitanie z Rio de Janeiro
Z czym kojarzy się Wam Rio de Janeiro ? Pewnie z Copacabaną, Maracaną, Chrystusem Odkupicielem, a na pewno ze słynnym karnawałem. Ale kto wie, że Rio było w historii jedyną, leżącą poza Europą, stolicą... europejskiego kraju ? :) Zapraszamy na przywitanie z Rio de Janeiro.
Komunikacja w Rio – metro, autobusy, taksówki i… internet
Poruszanie się po Rio de Janeiro przeciętnemu turyście z Polski może sprawiać nieco trudności przez specyfikę komunikacji miejskiej. Można poruszać się taksówkami, ale można sporo zaoszczędzić, poświęcając chwilę na orientację w tym, na pierwszy rzut oka, bałaganie.
Karnawał w Rio – jak to zorganizować ?
Karnawał w Rio de Janeiro to wydarzenie, które chyba każdy marzący o podróżach chciałby zobaczyć na własne oczy. Przeczytajcie, jak taki wyjazd zorganizować bezpiecznie, nawet gdy jedziecie w tak daleką podróż pierwszy raz w życiu.
Tbilisi na jeden dzień po raz drugi
Ostatni pełny dzień w Gruzji to znów dzień w Tbilisi. Gruzińska stolica gościła mnie po raz drugi w czasie czerwcowego wyjazdu, była więc okazja by dokończyć zwiedzanie atrakcji centrum. A potem już tylko pakowanie i odwrót na lotnisko w Kutaisi.
Na południe Gruzji. Safara, Chertwisi i wreszcie skalne miasto Wardzia
Ósmy dzień pobytu w Gruzji stał pod znakiem Wardzi - średniowiecznego skalnego miasta i monasteru, jednej z turystycznych ikon Gruzji. Ale najpierw było dokończenie zwiedzania okolic miasta Achalcyche - monaster Sapara i twierdza Chertwisi. A na końcu - powrót do Mcchety.
Z Mcchety do Wardzi. Borżomi i inne atrakcje po drodze.
Po objechaniu wschodniej i północno-wschodniej Gruzji czas przenieść się nieco w centralną część kraju. Kolejnym celem jest skalne miasto Wardzia, ale zanim o nim, cały dzień spędzimy zwiedzając atrakcje po drodze.
Mccheta, historia Gruzji (i nie tylko) w pigułce
Mccheta to dla Gruzinów miejsce wyjątkowe. Uważana za pierwszą historyczną stolicę kraju, z historią sięgającą przyjęcia przez Gruzję chrześcijaństwa. Miejsce koronacji i pochówków gruzińskich królów. No i ta niesamowita legenda o Eliaszu, jego siostrze, świętej Nino i szacie Jezusa...
Gruzińska Droga Wojenna. Z widokiem na Kaukaz.
Piątego dnia w Gruzji nadszedł wreszcie czas na prawdziwe górskie widoki. Groźnie nazwana Gruzińska Droga Wojenna to dziś przede wszystkim trasa widokowa, wspinająca się prawie na 2400 m i kończąca się (turystycznie) widowiskowym wjazdem pod kościół Cminda Sameba nieopodal miasta Stepantsminda.