Jeśli szukasz informacji o Albanii, to znacznie więcej opisów od zabytków i atrakcji turystycznych mają w sieci albańskie drogi i kierowcy. W zdecydowanej większości powtarzają one utarte stereotypy, zniechęcając do wybrania się do Albanii samochodem. My powiedzieliśmy: sprawdzamy. I pojechaliśmy.
Butrint, czyli pożegnanie z Albanią
Największą atrakcją trzeciego dnia spędzanego w Albanii był bez wątpienia Butrint, perełka archeologiczna tego kraju, bardzo rozległe ruiny starożytnego miasta. Zegnamy się więc z Albanią "z przytupem" - krążąc wśród budowli stawianych tu w ciągu kilkunastu wieków istnienia wielkiego i potężnego greckiego, a potem rzymskiego miasta.
Albania wzdłuż. Mucha nie (wy)siada. Samochód wręcz przeciwnie.
W pełni albański dzień. Plan zakłada przemieszczenie się z Durres (środkowa Albania) do Sarandy (południowy kraniec kraju), okraszony oczywiście wieloma punktami zwiedzania. Trasa odpowiednio sprofilowana pod potrzeby turystyczne. Jedziemy więc, po raz pierwszy w dzień poznając uroki Albanii.
Gjirokastra, kamienne miasto Envera Hodży
Gjirokastra, jedno z dwóch albańskich miast (obok Beratu), których starówki w całości wpisane są na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Dziś ponad 40-tysięczne miasto. Miasto rodzinne komunistycznego przywódcy Albanii - Envera Hodży. Nasz drugi dłuższy przystanek w drodze do Sarandy.
Starożytna grecka Apollonia
Pierwszy dłuższy przystanek w Albanii podczas wakacyjnej trasy stanowił park archeologiczny Apollonia - ruiny starożytnego miasta o tej samej nazwie, kiedyś potężnego miasta greckiego, a później rzymskiego.
W kierunku Albanii. Czarnogórskie wybrzeże Adriatyku.
Piąty dzień wakacyjnego podróżowania do Turcji to wjazd w totalną jak dla nas egzotykę. Plan zakładał bowiem wjazd do Albanii i dojazd do Durres, z niezwykle bogatym planem zwiedzania i w Czarnogórze i w samej Albanii. Plan prześwietny, tyle że... udał się nam tylko częściowo.
Średniowieczny Stari Bar. I Stara Maslina – wisienka (oliwka) na turystycznym torcie Czarnogóry
Stari Bar, starsza część miasteczka Bar, to kolejny (po Kotorze i Budvie) nasz czarnogórski przystanek na wakacyjnej trasie Tour de Europe 2013. Dawne Antibarum jest dziś w ruinie, ale nadal stanowi atrakcję wartą zobaczenia.
Budva, w stolicy czarnogórskiej turystyki
Budva, najbardziej znany czarnogórski kurort, stolica turystyczna w tym kraju, a jednocześnie najstarsza osada na całym wybrzeżu Adriatyku. Kamienne stare miasto, zbudowane przez Wenecjan i Wenecję mocno przypominające. Spędziliśmy tu krótkie chwile w trakcie wakacyjnej podróży.
Czarnogórski Kotor. Prawie jak w Rio.
Jedyny nasz nocleg w Czarnogórze podczas jazdy do Turcji zaplanowany mieliśmy w Kotorze, zabytkowym mieście położonym nad piękną zatoką, Boką Kotorską. Tyle wiedzieliśmy z przewodników. Rzeczywistość to jedno wielkie zaskoczenie - w pozytywnym sensie.
Po pierwsze: spróbuj zrozumieć Jugosławię
Tak tak, to nie pomyłka - Jugosławię. Nie ma takiego kraju na światowych mapach od mniej więcej 22 lat, więc dzisiejsze pokolenie młodych podróżników, także tych "wakacyjnych", zupełnie go nie zna. Jugosławia jest skrótem myślowym - chodzi o narody: chorwacki, bośniacki, serbski.
Pocitelj. W podupadłym mieście piratów.
Pocitelj, małe, ale ogromnie malowniczo położone na stromym wzgórzu nad rzeką Neretwą miasteczko w Hercegowinie. O jego historii można powiedzieć wiele. Także to, że było m.in. siedzibą adriatyckich piratów.
Południe Bośni i Hercegowiny. Z Mostaru do Trebinje.
To nasze ostatnie chwile 48-godzinnego pobytu na terenie Bośni i Hercegowiny. Południowe rejony tego kraju to niezwykle malownicze miasteczka i twierdze oraz kolorowe prawosławne monastery. Miejsca pełne kolorytu i historii.
Blagaj, miejsce legendami żyjące
Blagaj to mała miejscowość leżąca niedaleko Mostaru, słynąca głównie z XV-wiecznego klasztoru derwiszów. Ale atrakcji jest tu znacznie więcej i warto odwiedzić Blagaj z nieco dłuższą wycieczką.
Mostar, serce Hercegowiny
Mostar, piąte co do wielkości miasto Bośni i Hercegowiny, kulturalna stolica tej drugiej. Znane głównie ze zjawiskowego Starego Mostu, nazwane od jego strażników (mostari), mocno doświadczone przez wojnę domową, którą czuć tu do dziś...