Mardin, kamienny bliźniak Midyat

Mardin, tak samo jak i Midyat, jest żelaznym punktem na turystycznej trasie po południowo-wschodniej Turcji. Oba miasta słyną dziś ze swych historycznych części, zbudowanych z kamienia, pamiętających czasy odległych kultur. Mardin prezentuje się okazalej ze względu na swe położenie na wzgórzu i twierdzę górującą nad miastem.

Midyat. Kamienne syryjskie kościoły wśród islamskich minaretów

Na terenach Mezopotamii, pomiędzy rzekami Tygrys i Eufrat, gdzie jak powszechnie się uważa, powstała pierwsza cywilizacja, leży dziś Midyat, miasteczko znane ze swojej zjawiskowej starej, kamiennej części, świadczącej swoją historią o syryjskich korzeniach miasta.

Diyarbakir, w sercu tureckiego Kurdystanu (cz.2)

Diyarbakir to najbardziej wyraziste, żeby nie powiedzieć "autentyczne" miasto na naszej trasie po południowo-wschodniej Turcji. Można też powiedzieć, że pewnie najbardziej "wyobcowane" - wszak to tu bije serce jednego z największych narodów świata, wśród tych pozostających do dziś bez własnego państwa.

Harran, domy-ule i kolejne ślady Abrahama

Niewielka dziś mieścina, choć mająca swój wielki ślad w historii cywilizacji. Przez niektórych uznawana za najdłużej zamieszkane miejsce na świecie. Mieścina, w której mieszkał Abraham, jego syn Izaak tu wybierał żonę, podobnie jak wnuk - Jakub. O wszystkich nich mówi dziś Biblia.

Gaziantep. Pistacjowa stolica Turcji.

Gaziantep, szóste co do wielkości miasto Turcji, ze swoją bogatą historią jest mekką dla turystów spragnionych widoku zabytków i wielbicieli muzeów. Ale znane jest przede wszystkim ze swojego regionalnego specjału - pistacji, używanych do wyrobu baklawy i chałwy.

Prešov, historyczna starówka

Ostatni dzień wakacyjnej podróży AD'2013 to dzień słowacki. Na pierwszy ogień idzie Prešov, zwany z polska Preszowem, blisko 100-tysięczne miasto, znane ze swojej bujnej historii i zabytkowej starówki, rywalizującej klasą z tą w pobliskich Koszycach.

Albania wzdłuż. Mucha nie (wy)siada. Samochód wręcz przeciwnie.

W pełni albański dzień. Plan zakłada przemieszczenie się z Durres (środkowa Albania) do Sarandy (południowy kraniec kraju), okraszony oczywiście wieloma punktami zwiedzania. Trasa odpowiednio sprofilowana pod potrzeby turystyczne. Jedziemy więc, po raz pierwszy w dzień poznając uroki Albanii.

Gjirokastra, kamienne miasto Envera Hodży

Gjirokastra, jedno z dwóch albańskich miast (obok Beratu), których starówki w całości wpisane są na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Dziś ponad 40-tysięczne miasto. Miasto rodzinne komunistycznego przywódcy Albanii - Envera Hodży. Nasz drugi dłuższy przystanek w drodze do Sarandy.

W kierunku Albanii. Czarnogórskie wybrzeże Adriatyku.

Piąty dzień wakacyjnego podróżowania do Turcji to wjazd w totalną jak dla nas egzotykę. Plan zakładał bowiem wjazd do Albanii i dojazd do Durres, z niezwykle bogatym planem zwiedzania i w Czarnogórze i w samej Albanii. Plan prześwietny, tyle że... udał się nam tylko częściowo.

Budva, w stolicy czarnogórskiej turystyki

Budva, najbardziej znany czarnogórski kurort, stolica turystyczna w tym kraju, a jednocześnie najstarsza osada na całym wybrzeżu Adriatyku. Kamienne stare miasto, zbudowane przez Wenecjan i Wenecję mocno przypominające. Spędziliśmy tu krótkie chwile w trakcie wakacyjnej podróży.

Czarnogórski Kotor. Prawie jak w Rio.

Jedyny nasz nocleg w Czarnogórze podczas jazdy do Turcji zaplanowany mieliśmy w Kotorze, zabytkowym mieście położonym nad piękną zatoką, Boką Kotorską. Tyle wiedzieliśmy z przewodników. Rzeczywistość to jedno wielkie zaskoczenie - w pozytywnym sensie.

Brno w cztery godziny

Zwiedzanie Brna, drugiego co do wielkości miasta Czech, największego miasta i historycznej stolicy Moraw, było "skutkiem ubocznym" dwudniowego wyjazdu do słowackiej Bratysławy na koncert Depeche Mode - po prostu nie dało się go pominąć na trasie powrotnej.