Kontynuujemy nasz mini-cykl o kwestiach, związanych u nas z podróżowaniem, a nie będących bezpośrednio "esencją" podróży. Tym razem będzie o tym, jak i do czego wykorzystujemy internet i tzw. nowoczesne technologie.
Planowanie podróży u tamBylskich
Coroczny rytuał. Nadchodzi pewien zimowy lub wiosenny dzień, kiedy włącza się u nas myślenie - "co z wakacjami ?". I choć co roku ścieżka planowania bywa podobna, to jednak w miarę zwiększania się bagażu doświadczeń z lat poprzednich, planowanie robi się coraz bardziej zawiłe. Ale też coraz bardziej ekscytujące.
Samochód w podróży
Zawsze chcieliśmy o tym napisać. Opisujemy nasze podróże, zabytki, ciekawe miejsca, pstrykamy tysiące zdjęć. A nigdy nie było okazji wspomnieć dłużej o elemencie, bez którego naszych eskapad prawie by nie było. Będzie o samochodzie - cichym bohaterze tamBylskich.
Tour de Europe 2014, czyli bałkański suplement
Jedziemy do Grecji - taka decyzja zapadła w domu mniej więcej pod koniec 2013 r. Grecji wcześniej zdążyliśmy jedynie "liznąć" przez jeden dzień i czas było na dobre odwiedzić ten przepełniony historią kraj.
Karnawał w Rio – jak to zorganizować ?
Karnawał w Rio de Janeiro to wydarzenie, które chyba każdy marzący o podróżach chciałby zobaczyć na własne oczy. Przeczytajcie, jak taki wyjazd zorganizować bezpiecznie, nawet gdy jedziecie w tak daleką podróż pierwszy raz w życiu.
Tour de Europe 2013 – podsumowanie
Wakacyjna wyprawa do Turcji w sierpniu 2013 r. była jak dotąd najdłuższym naszym wyjazdem turystycznym. Trwała aż 32 dni, z których 18 spędziliśmy w podróży, a pozostałe dwa tygodnie - na wakacyjnym pobycie w południowo-zachodniej Turcji.
Turecki Kurdystan, podróż w stylu dowolnym
Kilka dosłownie dni pozostało nam do pierwszego "poważnego" (czyt. dłuższego niż na weekend) wyjazdu turystycznego w tym roku. Jedziemy do krainy, której istnienie w Turcji się neguje i którą uważa się (nieco niezgodnie z prawdą) za tę niebezpieczną część kraju - do Kurdystanu.
Tour de Europe, edycja 2013 – czyli jedziemy do… Azji
Taka mniej więcej decyzja zapadła w naszym domu pod koniec 2012 r. Tym razem cel kompletnie kłócił się z nazwą, bo punktem docelowym kolejnego Tour de Europe miała być... Azja.
Zwiedzamy Londyn za pół ceny. I dlaczego potrzebne nam do tego brytyjskie koleje ?
Każdy pobyt w Londynie dłuższy niż 2-3 dni wymaga gruntownej kalkulacji. Ceny w angielskiej stolicy są dla "polskich" Polaków, czyli tych nie mieszkających w Londynie na stałe, delikatnie mówiąc odrzucające. Warto więc przemyśleć swoje plany turystyczne i "transportowe" w czasie pobytu w "Lądku".