<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Doğubeyazıt, u stóp Araratu	</title>
	<atom:link href="https://tambylscy.com.pl/dogubeyazit-u-stop-araratu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://tambylscy.com.pl/dogubeyazit-u-stop-araratu/</link>
	<description>Blog podr&#243;żniczy. Opisujemy i pokazujemy miejsca naszych podr&#243;ży. Polecamy te warte zobaczenia.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 May 2019 16:00:05 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.7.2</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: marcinn		</title>
		<link>https://tambylscy.com.pl/dogubeyazit-u-stop-araratu/#comment-25801</link>

		<dc:creator><![CDATA[marcinn]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 08 Sep 2015 08:29:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.tambylscy.com.pl/?p=13305#comment-25801</guid>

					<description><![CDATA[Dogubeyazit zwiedzałem w czerwce 2015 w drodze z Van do Kars. Z Van wyjechaliśmy o 9 rano dolmuszem. Przystanek dolmuszy jest w miarę w centrum, nie odchodzą one z Otogaru - kierunek uniwersytet, tak jak wcześniej myśleliśmy. Kursy są o 7.30, 9, 12, 14 i 16 a podróż trwa trzy godziny (20TRY/os). Z Dogubeyazit mieliśmy w planie dalszą podróż do Kars z przesiadką w Igdir. O ile dolmusze z Dogu do Igdir jeżdżą jeden za drugim to dalej do Kars już gorzej. Na przystanku dolmuszy w Dogubeyazit dowiedzieliśmy się, że ostatni busik z Igdiru do Kars odchodzi o 15, co dawalo nam 3 godziny na zwiedzenie okolicznych atrakcji i dotarcie do Igdiru. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się na wynajęcie taksówki. Koło głównego deptaku był pierwszy przystanek taksówek, drugi 200m dalej idąc w stronę pałacu. Tam też starszy taksówkarz wzbudził nasze zaufanie i po krótkim targu stanęło na 120TRY za pałac i dojechanie do Igdiru przed 15stą, co wyraźnie zaznaczaliśmy rysując zegar:) Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w kantorze i po ok. 15 minutach stanęliśmy u wrót Ishak Pasza Saraj. Pałac jak na zdjęciach, całkiem spory, dobrze utrzymany, jest malutka kawiarnia przed i czysta toaleta niedaleko bramy, wstęp 5TRY/os. Ostatnie zdjecia i jedziemy do Igdiru, mieliśmy ponand godzinę na 50km szosy, więc wydaje się, że luz. Okazało się, że nie koniecznie, bo samochód trzeba jeszcze przygotować do takiej wyprawy, zatankować i uzupełnić powietrze w oponach. Paliwo wlewane gdzieś na obrzeżach Dogu z kanistra i jeszcze bierzemy wnuka/siostrzeńca(?) naszego kierowcy. Po drodze piękny widok na Ararat więc zatrzymujemy się na 2 szybkie fotki, tu już tylko minutka. Jednak z godziny robi się 30 min i widać, że nasz kierwoca spieszy się i denerwuje. Po drodze rozmawia parę razy przez telefon, mamy wrażenie, że nie do końca wie gdzie ma jechać. Do miasta docieramy za pięć 15. Igdir wbrew moim wyobrażeniom jest tak duże jak Dogu albo nawet większy. Docieramy na otogar, któy znajduje się dokładnie po drugiej stronie miasta i okazuje się, że naszego dolmuszu tu nie ma, gdyż nie odjeżdżają one stąd do Kars. Klapa, kierowca chce nas wysadzać, ale nie chcemy się dać, zwłaszcza moja żona pozostała nieugięta, za co jej jestem wdzięczny. Kierowca taksówki rozmawia chwilę z pasażerami czekającymi na otogarze i po chwili wracamy do centrum. W samym centrum przy głównej ulicy jest mały przystanek dolmuszy i tam czeka schowany w cieniu bocznej uliczki nasz dolmusz do Kars. Jest 5 po 15 i na szczęscie jeszcze nie odjechał. W biegu kupuję bilety (po 20TRY) i od razu ruszamy. Ufff...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dogubeyazit zwiedzałem w czerwce 2015 w drodze z Van do Kars. Z Van wyjechaliśmy o 9 rano dolmuszem. Przystanek dolmuszy jest w miarę w centrum, nie odchodzą one z Otogaru &#8211; kierunek uniwersytet, tak jak wcześniej myśleliśmy. Kursy są o 7.30, 9, 12, 14 i 16 a podróż trwa trzy godziny (20TRY/os). Z Dogubeyazit mieliśmy w planie dalszą podróż do Kars z przesiadką w Igdir. O ile dolmusze z Dogu do Igdir jeżdżą jeden za drugim to dalej do Kars już gorzej. Na przystanku dolmuszy w Dogubeyazit dowiedzieliśmy się, że ostatni busik z Igdiru do Kars odchodzi o 15, co dawalo nam 3 godziny na zwiedzenie okolicznych atrakcji i dotarcie do Igdiru. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się na wynajęcie taksówki. Koło głównego deptaku był pierwszy przystanek taksówek, drugi 200m dalej idąc w stronę pałacu. Tam też starszy taksówkarz wzbudził nasze zaufanie i po krótkim targu stanęło na 120TRY za pałac i dojechanie do Igdiru przed 15stą, co wyraźnie zaznaczaliśmy rysując zegar:) Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w kantorze i po ok. 15 minutach stanęliśmy u wrót Ishak Pasza Saraj. Pałac jak na zdjęciach, całkiem spory, dobrze utrzymany, jest malutka kawiarnia przed i czysta toaleta niedaleko bramy, wstęp 5TRY/os. Ostatnie zdjecia i jedziemy do Igdiru, mieliśmy ponand godzinę na 50km szosy, więc wydaje się, że luz. Okazało się, że nie koniecznie, bo samochód trzeba jeszcze przygotować do takiej wyprawy, zatankować i uzupełnić powietrze w oponach. Paliwo wlewane gdzieś na obrzeżach Dogu z kanistra i jeszcze bierzemy wnuka/siostrzeńca(?) naszego kierowcy. Po drodze piękny widok na Ararat więc zatrzymujemy się na 2 szybkie fotki, tu już tylko minutka. Jednak z godziny robi się 30 min i widać, że nasz kierwoca spieszy się i denerwuje. Po drodze rozmawia parę razy przez telefon, mamy wrażenie, że nie do końca wie gdzie ma jechać. Do miasta docieramy za pięć 15. Igdir wbrew moim wyobrażeniom jest tak duże jak Dogu albo nawet większy. Docieramy na otogar, któy znajduje się dokładnie po drugiej stronie miasta i okazuje się, że naszego dolmuszu tu nie ma, gdyż nie odjeżdżają one stąd do Kars. Klapa, kierowca chce nas wysadzać, ale nie chcemy się dać, zwłaszcza moja żona pozostała nieugięta, za co jej jestem wdzięczny. Kierowca taksówki rozmawia chwilę z pasażerami czekającymi na otogarze i po chwili wracamy do centrum. W samym centrum przy głównej ulicy jest mały przystanek dolmuszy i tam czeka schowany w cieniu bocznej uliczki nasz dolmusz do Kars. Jest 5 po 15 i na szczęscie jeszcze nie odjechał. W biegu kupuję bilety (po 20TRY) i od razu ruszamy. Ufff&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
